Fiskus vs. handel internetowy

Fiskus vs. handel internetowy

Prowadzenie działalności w internecie jest dużo tańsze niż realizowanie jej w sposób standardowy. Nie ponosimy choćby kosztów za wynajęcie lokalu. Takie ułatwienia prowadzą jednak do wielu oszustw.

Do największych nieprawidłowości, jakich dopuszczają się e-handlowcy, należy brak wpisu w ewidencji działalności gospodarczych. Internauci często po prostu nie rejestrują firmy, a więc ich zyski są wolne od podatków. A to prowadzi do ogromnych starat w budżecie państwa, które do tej pory pozostawało ślepe na liczne oszustwa internetowe. Jak liczne?

O tym można się przekonać biorąc pod uwagę fakt, że kontrole przeprowadzone tylko w pierwszym półroczu tego roku przyniosły 7 mln zł. A kontrolą objęto zaledwie ok. 260 nieuczciwych przedsiębiorców. Dalsze kontrole, przepowadzane konsekwentnie, są więc gwarancją sukcesu. Urzędy skarbowe przekonały się, że rocznie między palacmi, w wyniku handlu internetowego, przeciekają im miliony złotych. Teraz kontrole tego procederu stały się priorytetem.

A że kontrole niezarejestrowanych działalności są dosyć trudne, fiskus musi działać na około. Informacje zdobywa m.in. z samych aukcji internetowych. Sprawdza częstotliwość logowania i ilość dokonywanych transakcji. Ich duża liczba na pewno wzbudza podejrzenia. Z pewnością urzędom pomagają również dane zdobyte od banków i firm kurierskich. Bez względu na to, jakie akcja przynosi efekty, nieuczciwi internauci nie są już w sieci bezpieczni.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *