Zmiany w przedawnieniu roszczeń

Już latem wejdą w życie przepisy nowelizacji Kodeksu Cywilnego, nad którymi pracę rozpoczął Senat. Terminy przedawnień, ujęte w Kodeksie Cywilnym i innych ustawach zostaną bardzo skrócone. Jaki będzie to miało wpływ na strony roszczenia?

Roszczenie, w prawie cywilnym ujmowane jako prawo podmiotowe, którego treścią jest żądanie osoby uprawnionej do wykonania czynności, które na podstawie wcześniejszych okoliczności zostały obligatoryjnie nakazane osobie wskazanej, jest pojęciem dosyć elastycznym i szeroko rozumianym. Strony roszczenia, nazywane odpowiednio wierzycielem i dłużnikiem, według zmienionych przepisów, w ciągu lat sześciu, a nie jak do tej pory dziesięciu, będą musiały zdążyć uregulować swoje spory, zanim nastąpi przedawnienie.

tashatuvango/bigstockphoto.com

Kwestie sporne pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem, których przedmiotem jest uregulowana prawem kwestia, np. własności, umowa sprzedaży, staje się przedmiotem postępowania, jeżeli dłużnik nie wywiązał się w ciągu zakładanego czasu z formalnego zapewnienia. Podstawą dochodzenia swoich racji jest wyrok postępowania sądowego, na podstawie którego komornik w imieniu wierzyciela egzekwuje należne środki. Zmiana, która wejdzie w życie latem, zakłada liczenie okresu przedawnienia do ostatniego kalendarzowego dnia roku, chyba, że mowa o przedawnieniach krótszych niż dwa lata.

Z reguły roszczenie jest rozwiązywane w postaci wyegzekwowania przez wierzyciela swoich wierzytelności, natomiast przez dłużnika – spłaty zadłużenia. Jednak zdarzają się sytuacje, w których wierzyciel zaniedbuje dochodzenie swoich roszczeń, natomiast dłużnik znacząco uchyla się od realizacji zobowiązań. Gdy minie sześć lat takiego status quo, według nowelizacji kc roszczenie ulegnie przedawnieniu. Skrócenie terminu przedawnienia ma na celu usprawnienie procesu dochodzenia wierzytelności. Organy państwowe zauważają, że w sprawach, które w regresie przebywają przez kilka lat, nie pojawiają się nagłe przesłanki zainteresowania stron rozwiązaniem sytuacji po ośmiu czy dziewięciu latach „ciszy”. Skrócenie terminu przedawnienia do lat sześciu powinno usprawnić procedury dochodzeniowe wierzytelności, ale jednocześnie zwiększyć możliwości dłużników, którzy będą musieli zdecydowanie krócej unikać poniesienia odpowiedzialności. Samo roszczenie, mimo iż nadal istnieje, nie może być formalnie egzekwowane, a dłużnik może odmówić wykonania określonego przez strony zadania. Inne terminy nie ulegają skróceniu.

Nowelizacja, nad którą Senat pracuje od 13 kwietnia 2018 r., zakłada zmiany, które sporo zamieszają w egzekwowaniu roszczeń. Czy sześcioletni termin przedawnienia, liczony do ostatniego kalendarzowego dnia roku będzie optymalnym czasem na wyegzekwowanie wierzytelności? Czy prawo stanie po stronie konsumenta, który najczęściej z powodu nieświadomości i niewiedzy staje się stroną roszczenia? Vacatio legis, 30-dniowy termin na oswojenie się z nowymi przepisami, zanim wejdą w życie, przyniesie wiele pytań. Sądy, które powinny stać po stronie wierzyciela, mogą orzec nawet o zlikwidowaniu indywidualnie terminu przedawnienia, co stwarza dla wierzyciela większe możliwości wyegzekwowania należności.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.