Michał Grzesiak pyta o Prawo rodzinne
Matka naszego dziecka chce wytoczyć proces w sprawie pozbawienia praw ojcowskich. Chodzi o paszport, którego nie
chce podpisać. Mieszkaliśmy razem a ona wyszła za mąż za moimi plecami za Murzyna. Nic o tym nie wiedziałem aż
w końcu się domyśliłem. Nie chcę aby dziecko wyjechało do Afryki i nie podpisałem paszportu. Matka kieruje sprawę
do sądu. Wszyscy, łącznie z dzieckiem mieszkamy w Irlandii. Sprawa będzie zapodana w sadzie w Polsce.
Powody: rodzina się za nią tym zajmie, brak sprawiedliwości, możliwość wręczenia łapówki.
Czy jest jakaś droga aby ominąć proces w Polsce aby odbył się w Irlandii. Tutaj jestem spokojny o werdykt.
Ojców traktuje się dobrze, sprawy toczą się szybko. Prawo jest po mojej stronie i wygram to w Irlandii spokojnie
(dobry kontakt z dzieckiem, sporo ją uczę, nie ma czego się przyczepić). W Polsce wiadomo teściowa da tysiaka
w kopercie to i o pedofilię oskarżą – tak jak mojego kolegę.
Szanowny Panie Prawniku – co mam robić w tej sytuacji, jak wybrnąć aby proces odbył się w kraju gdzie rezydujemy.
Dodam, że nie wiąże przyszłości z Polska ani matka nie wiąże. Jej chodzi o to, że w Polsce to raz: rodzice załatwią
i opłacą proces; dwa: łatwiej dać łapówkę a wiem, że teściowa ma w tym doświadczenie, choć akurat nie mam na to
dowodów.
Co robić aby sąd przekierunkował sprawę do Irlandii? Czy to w ogóle zgodne z prawem zamieszkiwać w jednym kraju a
procesować w innym? Czy moja matka ma odbierać powiadomienie o rozprawie, czy mam wysłać adnotację o moim i matki dziecka
miejscu zamieszkania?
Pozdrawiam