Anna Modrzewicz pyta o Prawo karne
Dzień dobry.Mój problem polega na tym,że narzeczony wynajął dla nas(ja i 2dzieci)mieszkanie.Na umowie najmu figuruje tylko On.Właścicielka od początku wiedziała,ile osób będzie mieszkało i wyraziła ustną zgodę na to.Teraz wszelkimi sposobami stara się zerwać umowę.Ostatnio sięgnęła po punkt w którym jest napisane,że najmujący nie może podnająć mieszkania osobom trzecim.Ale przecież Ona sama wyraziła na to zgodę byśmy mieszkali.Dwa dni po wprowadzeniu się nawet dzwoniła najpierw do mnie czy może przyjść i o której spisać liczniki potem do narzeczonego.Czy jej zgoda(ustna) obowiązuje w świetle prawa?I czy ona może nas wyrzucić z dnia na dzień?