Paulina Góra pyta o Prawo karne
Kilka dni temu udalismy sie z chlopakiem do zoo. Nie bylo miejsc na parkingu wiec zaparkowalismy na pobliskim osiedlu. Po powrocie zauwazylismy blokade na kole. Blokady zakłada firma prywatna. Przed wjazdem na osiedle jest odwrocony znak z regulaminem parkowania na osiedlu. Nie ma tam takze znaku zakazu wjazdu. Znak jest przechylony wiec nie łatwo go zobaczyc przy wjezdzie.Poinformowano nas ze musimy zapłacic 150 zl w celu sciagniecia blokady. Kara jest placona od reki nie ma mozliwosci odroczenia wplaty w czasie. Zagrozil ze jesli nie wplacimy 150 zl auto zostanie odcholowane na parking strzezony. Nie mielismy ze soba pieniedzy ani nie stac nas na pokrycie kosztów lawety. Ta sama sytuacja zdarzyla sie kilku osoba w tym samym czasie. Wszyscy zlozyli zeznania na policji. Gdzy wrocilismy to chcielismy dojsc do porozumienia z firma zakladajaca blokady. Zgodzili sie pod warunkiem odwolania zeznan. Na komisariacie nie moglismy odwolac od razu zeznan. Musimy poczekac na wezwanie. Podpisalismy oswiadczenie ze zostaje nam zdjeta blokada zalozona bez prawnie ( na osiedlu jest regulamin ze mozna na nim parkowac samochody ktore naleza do gosci mieszkancow osiedla) W oswiadczeniu napisano ze bylismy goscmi na osiedlu wiec nie ma prwa do zalozenia nam blokady. Oswiadczenie podpisal moj chlopak na zwyklej kartce papieru w obecnosci mojej i przedstawiciela firmy. Po podpisaniu oswiadzczenia firma zdjela blokade. Nie wiemy co teraz zrobic? Odwolac zeznania czy nie? Czy cos za to grozi? Dodam ze sprawa jest dosc glosna. Wnioski do sadu zlozylo juz wiele osob. Podobno firma nie dziala zgodnie z prawem.