Dominia pyta o Prawo karne

Dzień dobry,
Mam taki problem dziewczyna sprzedała mi konia z kontuzja za symboliczna zlotówkę, na umowie nie bylo zawarte nic procz tego ze konia sprzedaje. Ani o jego trzymaniu na dozywociu ani nic. Nie byla tez to umowa adopcyjna. Pomagała mi finansowo 4 miesiace po 150 zl i 500 zl za weterynarza ( z tym ze sama sie zadeklarowala mimo ze kon juz byl moja wlsanoscia)
Odsprzedałam konia za symboliczna złotówke innej osobie gdyz nie stac mnie bylo na jego dalsze utrzymanie i kilka razy apelowalam o tym osobie ktora mi go sprzedala.I nie interesuje mnie co drugi wlasciciel zrobil z tym koniem. Czy poszedl na rzeź czy cokolwiek innego.
Nagle ta osoba mowi ze bede miec problem jesli kon poszedl na rzez albo nie ma dobrze. Czy powinnam sie przejmować czyms w tej sprawie ? Bo powiem szczerze ze postawa drugiej osoby mnie mocno zmartwiła.

Odpowiedz na to pytanie