Kamila Ruber pyta o Prawo rodzinne
Proszę o bezpłatną poradę prawną w temacie majątek,a konkubinat.
Obecnie żyję w nieformalnym związku-od 6 lat.Obecnie nie mieszkam z partnerem,lecz spodziewmy się wyczekiwanego dziecka-jestem w 5 miesiącu ciąży (on wynajmuje pokój, a ja mieszkam z rodzicami). W związku z sytuacją,chcemy zakupić wspólnie mieszkanie-ja mam własne pieniądze na zakup połowy mieszkania, on zaś chcę drugą połowę środków dołożyć z niewielkiego wkładu własnego oraz dużego wkładu z kredytu bankowego. W ciągu najbliższego roku nie będziemy brali ślubu,w zakupionym wspólnie mieszkaniu chcemy zamieszkać przed narodzinami dziecka. Pytanie jest następujące: 1. czy w takiej sytuacji (jedna osoba ma wkład własny, a druga posiłkuje się kredytem), zakup mieszkania wspólnie jest bezpieczny? czy warto to robić wspólnie?
2. czy bank może mieć roszczenia do całego mieszkania, gdyby partner przestał spłacać raty w przypadku utraty pracy?
jak ja mogłabym się zabezpieczyć przed taką sytuacją?
3. czy w przypadku rozstania po kilkunastu latach i oporu partnera przed sprzedażą mieszkania i podziałem sumy pomiędzy nabywców, jest jakieś narzędzie pomagające w zbyciu mieszkania? (np. odmowa spłaty połowy wartości oraz sprzedaży mieszkania – co wtedy robić? ile czasu to może trwać?)
4. jak z punktu prawnego wyglądałaby kwestia płacenia czynszu za wspólne mieszkanie w konkubinacie? (czy każdy z nas musiłby mieć dowody opłat, by w razie rozstania mieć dowód na wspólne uiszczanie czynszu?)
5. czy odradzają Państwo taką formę zakupu mieszkania? (jeśli tak, dlaczego?)
6. czy gdybym nabyła mieszkanie sama, byłabym jedynym właścicielem i zameldowałabym w nim mojego partnera (który prowadzi firmę i podałby ten adres również jako siedzibę firmy), czy mogłabym mieć problem z wymeldowaniem partnera w przyszłości, gdyby on nie zechciał tego zrobić?
7. Podobna sytuacja, jak w pkt. 6, lecz po ponad roku mieszkania w konkubinacie wzielibyśmy ślub, a kiedyś rozwód, czy wtedy mogłabym go wymeldować bez problemów, gdyby nie zechciał opuścić mieszkania?
Będę wdzięczna za odpowiedzi na powyższe pytania. Dziękuję.