Arkadiusz Lwandowski pyta o Prawo rodzinne
Witam mojem nazywam się Arkadiusz Lewandowski moje pytanie dotyczy tego jakie mam szanse że przed sądem dostanę prawo aby mój syn przebywał ze mną od poniedziałku do piatku poniżej przedstawiam sytuacje
Moja żona wyprowadzła się ode mnie do rodziców i zabrała dzecko około 2miesiące temu gdy weóciłemz pracy jej i dziecka nie było jako powód podała to jż już nie wie czy mnie kocha i to że ja okłamuje w weekend pojechałem do syna i zabrałem go do siebie gdy go przywiozłem dziecko miało brudne ubrania i brudne i nie obcięte paznokcie miałem odwieść go w niedziele ale tego nie zrobiłem ponieważ musiałem doprowadzic go do normalnego stanu zawiozłem go dopiero w poniedzialek gdy pojechalem po niego nastepnego weekendu żona powiedziła że mam podpisać coś u notariusza że syn bedzie u niej w tygodniu a u mnie na weekendy powiedziałem że nie chce podpisywac żadnej umowy na dziecko bo to nie jest rzecz powiedzała że jak nie podpisze to go nie zobacze wiec mimo woli musiałem podpisać. gdy wzielem syna okazało sie że znowu dziecko ma brudne ubrania i brudne rence a do tego miał rozcięty łuk brwiowy imiał załorzone piec szwów zaytalem sie co sie stalo żona powiedziala mi że myla sobie włosy i maly sie przewrucil syn jakprzyjechal do mnie. mówił że mama i babcia krzyczy na niego przerazilo mnie to bo wiem jaka moja żona jest postanowilem ze nie odwioze jej syna żona przyjechala z policja do mnie i chciała zabrac go na siłe ale policjant powiedzial ze. jesli nie wyrażem zgody to oni mnie nie zmuszą zapytał się czy żona może zoztac powiedzialem że nawet bym chciał bo chce żeby dziecko miało oboje rodziców i wychowywalo w pełnej rodzinie zona powiedziala ze nie zostanie i wyszla. pod koniec tygdnia zadzwonila do mnie teściowa i plakala przez telefon ze żona strasznie to przeżywa ja nie mam serca z kamienia. i mam uczucia więc zawiozłem syna do niej i powiedzialem ze przyjade po niego w piatek. a zapomnialem dodać że w tygodniu przyjechala do syna i została na noc w nocy weszła mi do uszka żęby się ze mną kochac myslac ze w ten sposób cos osiągnie po wszystkim zapytała się czy zmieniłem zdanie,. wracajac do tematu przyjechalem w piątek po syna tak jak mówiłem jednak przed drzwami zastałem tescia i usłyszalem ze nie mam prawa wejść i nie zabiore i nie zobacze małego zadzwnilem po policje chcąc sie zobaczyc z małym jednak to nie przynisło efektu żona napisala że nie zobacze małego aż do sprawy nawet na swięta prubowałem zadzwonic do syna i z nim porozmawiac żona nie odbierala tylko odpisała że syn nie chce ze mną rozmawiac raz udało mi się z nim porozmawiac plakał i mowił ze chce do mnie rozmowe nagrałem. a teraz powód dlaczego chce aby syn był u mnie moja żona od począdku nie miała instynktu madczynego na począdku chciała usunąc dziecko ale ja pojechalem do jej rodziców i powiedzialem wszystko sytuacja sie uspokoiła gdy mały sie urodził i zaczeły sie kłopoty żona bardzo żadko wstawala do malego ja pracowalem od rana do wieczora i w nocy wstawalem do dziecka go lulac i dawac do karmienia potem gdy mały był juz wiekszy żona podjeła prace maly byl zaniedbywany nie miał wyprane ani uprasowane wszystko sadalo na moją mame bo żona zawsze była zmeczona ja też pracowalem ale znajdowalem czas dla dziecka żona mniala tylko czas na na to aby sie ladnie ubrac i umalowac, po jakims czase okazalo sie ze ma w pracy romans i ze chciała uciec z kochankem tylko we dwje. to minelo wybaczylem jej po miesiącu miala operacje byla na zwlnieniu a potem zwolnila sie sama przez ten czas gdy nie pracowala to spała grala na komputerze albo rozwiazywala krzyzówki syn czesto przebywal u mojej mamy czesto zdażeło sie gdy wracalem z pracy mama mowila mi ze zchodzila do nas a żona spała próbowala ja obudzic i spytac się gdzie dziecko żona mowiła ze nie wie mama znajdowala dziecko na podwórku bez opieki. ja też nie raz wracajac z pracy zastawalem żone spiacą a dziecko albo samo sie bawiło albo było u mojej mamy. mam bardzo dużo świadków z rodziny i obcych którzy powiedzą jak żona opiekowala sie dzieckiem, zona we wniosku oskarrza mnie o kłutnie ja nigdy nie powodowalem klutni jestem człowiekiem ugodowym oskarrza mne ze mam długi jedynym jest nasz wspólny kredyt i dodatkowo 2 pożyczki które są tylko na nią bez mojej zgody napaała ze ne pracuje mam prace ona niestety nie. proszę o odpowidz na ile procet mam szanse na wygranie sprawy,