Klauzule niedozwolone w e-sklepach

Obszerną listę klauzul uznanych za niedozwolone można znaleźć na stronie UOKiK. Kiedyś takimi klauzulami zajmował się Sąd Ochrony Konkurencji  i Konsumenta, dziś następuje to decyzją Prezesa UOKiK. Lista w pdf ma ponad 1700 stron.

Bardzo często stosowane, a niedozwolone klauzule odnoszą się do „systemu argentyńskiego”, zakazanego w Polsce od 2004 roku. Stosowano go w sprzedaży na raty i przy pożyczkach, a polegał na tym, że klient wstępował do konsorcjum, które miało mu pożyczyć pieniądze, wpłacając opłatę wstępną, różnie nazywaną, którą tracił, jeśli zerwał umowę po jej zawarciu. Umowa często była z datą wsteczną, aby nie dało się skorzystać z terminu do odstąpienia. Klienci sami musieli wpłacać co miesiąc pewne sumy, a z nich konsorcjum finansowało wybranym osobom pożyczki. Część odzyskiwała w ten sposób tylko wpłacone pieniądze, a inni kończyli ze stratą.

stokkete/bigstockphoto.com

stokkete/bigstockphoto.com

E-sklepy nie mogą również zastrzegać sobie prawa do swobodnej zmiany regulaminu. Inne postanowienie zakazane mówiło, że klient w przypadku potwierdzenia odbioru towaru od kuriera tracił możliwość reklamacji, nawet gdy później stwierdził wady. W takim przypadku liczą się tylko terminy ustawowe: stwierdzenie wady w ciągu 6 miesięcy od zakupu rzeczy dla domniemania jej istnienia już w chwili zakupu, oraz zgłoszenie reklamacji w ciągu 2 lat od daty zakupu. Kolejną zabronioną klauzulą jest uznaniowe wyznaczenie przez sprzedawcę sądu, który będzie rozstrzygał spory.

Inna popularna grupa klauzul dotyczy paragonów. E-sklep nie może zastrzec, że w przypadku braku oryginału paragonu lub faktury odmówi rozpatrzenia reklamacji. Klient może zamiast tego przedstawić wydruk maila, potwierdzenie przelewu ze strony banku czy zeznanie świadka i liczy się to jako dowód kupna. Z kolei jeśli chodzi o koszty przesłania towaru reklamowanego, e-sklep nie może zastrzec, że pokrywa je bezzwrotnie klient. W razie uznania reklamacji i wymiany lub naprawy towaru, na podstawie art. 561 Kodeksu Cywilnego należy się klientowi zwrot kosztów zarówno za przesyłkę, jak i na przykład za koszt jej odebrania, jeśli zdoła to należycie udowodnić. Sprzedawca nie może też nakazać przesłania towaru konkretną firmą pocztową.

W razie opóźnienia dostawy, klient ma prawo domagać się odszkodowania na podstawie art. 471 i regulamin nie może wyłączać odpowiedzialności sklepu np. ze względu na roboty drogowe. Z kolei jeśli odstąpiliśmy od umowy, to sklep internetowy ma 14 dni od otrzymania oświadczenia, aby zwrócić nam pieniądze. Wystarczy, że otrzyma od nas dowód, że wysłaliśmy do niego rzecz z powrotem. Nie może w takim wypadku wstrzymywać się z wypłatą pieniędzy do chwili otrzymania rzeczy.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.