Artur Aras pyta o Prawo cywilne
Witam, mam kilka nietypowych problemów i chciałbym się poradzić kogoś kto się zna na prawie dotyczącym nieruchomości oraz wynajmu lokali. Otóż w wynajmowanym mieszkaniu zepsuł się piecyk gazowy od grzania wody. Właścicielka powiedziała, że musimy go naprawić u autoryzowanego przedstawiciela firmy produkującej piecyki cena: ok 350 zł. Po całym fakcie gdy upomnieliśmy sie o pieniądze Właścicielka stwierdziła, że my korzystamy z piecyka więc ona za to płacić nie zamierza. Taka sama sytuacja zdarzyła się gdy zepsuł sie kran w łazience koszt ok. 150 zł(defekt nie powstał wskutek uderzenia bądź niewłaściwego użytkowania tylko poprzez kamień znajdujący się w wodzie). W umowie najmu mieszkania mamy zapis, iż to my najemcy odpowiadamy za stan techniczny urządzeń znajdujących się w lokalu jednak obie usterki nie powstały poprzez nieprawidłowe użytkowanie. Podczas podpisywania umowy myśleliśmy, że zapis ten dotyczy napraw wynikających z niewłaściwego użytkowania bądź defektu mechanicznego jakiego moglibyśmy dokonać. Dodam tylko, że piecyka fizycznie nawet nie dotykaliśmy włączał i wyłączał się on automatycznie. Czy Właścicielka ma prawo do tego aby kazać nam naprawiać takie usterki nie oddając nam kosztów napraw?
Druga sprawa dotyczy kaucji wpłaconej przy wprowadzeniu do mieszkania, w którym mieszkaliśmy 2,5 roku. Po wyprowadzce właścicielka zamroziła kaucje, aby sprawdzić mieszkanie teraz mówi, że dokonaliśmy wielu zniszczeń więc kaucja zostanie nam zabrana ( jest to kwota 1400zł). Według Pani wynajmującej mieszkanko zostało uszkodzone w sposób następujący:
– podłoga (parkiet klepka dębowa): znajdują się w niej niewielkie milimetrowe dziurki -wynikające z normalnego chodzenia, zdarcia na lakierze, które są wynikiem stawiania deski do prasowania, suszarki do ubrań bądź zwykłego chodzenia (słowem zwyczajnego użytkowania mieszkania) oraz jedna rysa, która powstała poprzez przesuwanie mebli (zgodziłem się aby naprawić ją obciążając naszą kaucję jednak Właściciele chcą przystać tylko na opcje wyremontowania całej podłogi i obciążenia nas za taką pracę. Rysa jest długości ok. 30 cm więc nie wiem skąd pomysł remontu całej powierzchni mieszkania)
-ściany według Właścicieli są brudne ponad normalne użytkowanie(jest to brud wynikający z pracy telewizora kineskopowego, za którym zrobiło się ciemniejsze przebarwienie oraz miejsce tuż za kanapą do spania wynikające z opierania się o ścianę siedząc na kanapie)
– jedne z drzwi są przebarwione w wyniku wieszania ręcznika. Jest to przebarwienie absolutnie nie wadzące roli drzwi nie sprawia że drzwi np. się nie zamykają a i sam fakt jest niezbyt zauważalny. Według Właścicieli drzwi w takim razie należy wymienić na nowe.
-wprowadzając się do mieszkania na przedpokoju nie było żadnego wieszaka po ustnym ustaleniu zostało postanowione, że na własny koszt się tym zajmiemy. Mój tata zrobił takowy wieszak na wymiar, który następnie powiesiliśmy. Przy wyprowadzce Pani Właścicielka chciała abym wieszak zostawił, kiedy powiedziałem że wieszak należy do mnie i z chęcią go zostawię ale oczekuję jakiejś zapłaty oznajmiła że ten wieszak jest w tym miejscu zbyteczny. Zabierając wieszak zostały dziury, które następnie zaszpachlowałem. Właścicielom takie rozwiązanie się nie spodobało i chcą nas obciążyć kosztami malowania ściany tak aby usunąć białe ( ok. 2cm średnicy) plamki.
Reasumując mam wrażenie że właściciele chcą zrobić remont mieszkania aby wyglądało ono tak jak się wprowadzaliśmy i zrobić to z naszej kaucji. Uważam ze 2,5 roku mieszkania zobowiązuje ich chyba to uwzględnienia jakiejś amortyzacji użytkowania lokalu jednak nie wiem jak wygląda to z punktu widzenia prawa.
Trzecia sprawą jaką chciałbym poruszyć to fakt, iż Właścicielka z kaucji chce zabrać nam pieniądze na opłatę prognoz gazu oraz prądu. Prognoza była w mieszkaniu roczna i kończy sie w kwietniu. Powiedziała wiec ze ona nie będzie płacić tej prognozy tylko z naszej kaucji opłaci wielkość rachunków, a jak będzie potem zwrot to nam te pieniądze odda. Z tego co wiem nawet jeśli nikt tam nie będzie mieszkał i korzystał zarówno z prądu jak i gazu to jest coś takiego jak abonament, który się płaci niezależnie od zużycia. Inna sprawa, że nie mam zamiaru stać albo jeździć pod okna tegoż mieszkania aby sprawdzić czy faktycznie nikt tam nie mieszka. Czy ma prawo aby tak postępować?
Pozdrawiam Artur