Artur Czerwiński pyta o Prawo cywilne
Dzień dobry!
Przeprowadziłem się do Poznania – wynajmuję mieszkanie z moją dziewczyną (studentką) i jej dwoma koleżankami. Umowa najmu spisana jest na jedną koleżankę. Ostatnio, w skrzynce pocztowej znalazłem kwitek z administracji o nieznacznym wzroście czynszu – jednak nie to mnie zainteresowało. Zobaczyłem tam informację „liczba lokatorów: 2”. Przy podpisywaniu umowy byliśmy wszyscy – z założenia miało być 4 lokatorów – właściciele wiedzą ile jest osób w mieszkaniu.
Chcę złożyć wniosek o przyjęcie mnie w szeregi Policji. W mieście mojego zameldowania (Włocławek) do końca roku został zawieszony nabór jednak poinformowano mnie, że mogę składać wniosek w miejscu ZAMIESZKANIA (w Poznaniu rekrutacja trwa). Pojawia się problem – wygląda na to, że administracja osiedla na którym mieszkam nie ma zielonego pojęcia o tym, że w mieszkaniu jest czterech lokatorów – czyli oficjalnie mnie tam nie ma. O meldunku tymczasowym nie ma mowy. Jeżeli złożę dokumenty o przyjęcie mnie do Policji w oddziale w Poznaniu, wskażę w nich adres zamieszkania w Poznaniu a przypuszczenie o krętactwie właścicieli co do liczby lokatorów się sprawdzi to czy mogą być z tego jakieś poważne konsekwencje? Pytam o konsekwencje wobec mnie, osoby na którą podpisana jest umowa najmu i samych właścicieli – kara, postępowanie sądowe, nieprzyjemności… Z tego co mi się wydaje to jeżeli właściciele podali tylko dwóch lokatorów to równie dobrze można powiedzieć, że moje przebywanie w tym mieszkaniu jest zmyślone, fikcyjne.
Drugi problem dotyczy rozliczenia podatkowego. Do tej pory rozliczałem się w Urzędzie Skarbowym we Włocławku. W Poznaniu podjąłem pracę – mój pracodawca sporządził umowę o zatrudnienie wpisując tam adres zamieszkania w Poznaniu – we wszystkich innych dokumentach (np. ZUS) również wypisał adres poznański. Do sierpnia tego roku pracowałem we Włocławku, teraz w Poznaniu – do którego Urzędu Skarbowego udam się w celu rozliczenia? I znowu: czy jeżeli okaże się, że właściciele nadal zatajają ilość lokatorów to czy będę miał nieprzyjemności?
Dodam, że właściciele są mili, mieszkanie jest tanie w świetnej lokalizacji – w dodatku włożyłem już pieniądze na mały remont – nie chce się przeprowadzać. Nie chce też narażać się właścicielom – zaczyna się okres jesienno – zimowy oferty pokojów do wynajęcia są naprawdę nieciekawe. Gdybym nie zobaczył tego kwitka w skrzynce do tej pory niczego bym nie podejrzewał i nie martwił się.
Proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam
Artur Czerwiński