Ela Kot pyta o Prawo administracyjne

Witam,
Jestem absolwentką Uczelni Wyższej, tytuł magistra (kierunek: zarządzanie i marketing) uzyskałam 04.10.2012. Równocześnie studiowałam na drugim kierunku (logistyka) który ukończyłam tytułem licencjata w czerwcu 2012 roku. Rozpoczęłam kolejne studia (magisterskie, logistyka) na początku października 2012. Złożyłam wniosek o przyznanie mi stypendium rektora (za wyniki w nauce) 29.09.2012 (ostatecznym terminem składania wniosków był 30.05.2012) i stypendium to zostało mi przyznane. We wniosku jedyną wzmianką o tytule magistra było pytanie czy odbyłam już studia kiedy je ukończyłam i jaki tytuł posiadam, a skoro obronę miałam 4 października 2012 to zaznaczyłam odpowiedź NIE. Z datą 18.11.2012 odebrałam decyzje od komisji stypendialnej, że zostało mi przyznane stypendium i, że spełniłam wymogi aby je otrzymać. Oczywiście na wniosku również znajdowała się informacja, że zaznajomiłam sie z regulaminem przyznawania pomocy materialnej a w tym regulaminie nie było wzmianki, że mając tytuł magistra takie stypendium mi nie przysługuje. Regulamin znajduje się na stornie uczelni i szczerze mało przypomina regulamin: kilka stron kilka załączników, zapisałam go na komputerze bo boję się, że w związku z zaistniałą sytuacja ktoś może sie postarać żeby szybko zaszły w nim zmiany. Nie jestem sama w identycznej sytuacji jest moja koleżanka. Poza tym składając wniosek takiego tytułu nie miała, dzisiaj byłam w dziekanacie aby odebrać dyplom licencjata i powiedziano mi, że dopóki nie zwrócę tych pieniędzy nie otrzymam mojego dyplomu. Cała sprawa wydaje mi sie bardzo dziwna i szczerze jestem zaskoczona. Moje pytania brzmią: czy naprawdę muszę oddać te pieniądze?, mam wrażenie, że nawet jeśli doszło do pomyłki ze strony uczelni a nie mojej i czy to ja teraz mam za to odpowiadać? czy nie powinnam dostać jakiegoś pisma z żądaniem zwrotu pieniędzy? panie w dziekanacie napisały na skrawku kartki jaką kwotę muszę wpłacić do kasy uczelni, a kierowniczka dziekanatu straszyła mnie komisja dyscyplinarną (od tego semestru nie jestem już studentką) powiedziała również, żebym wpłaciła te pieniądze jak najszybciej bo będą musieli wezwać firmę windykacyjną gdy zapytałam, o jakikolwiek dokument, że mam te pieniądze zwrócić powiedziała, że dokument nie jest konieczny.
Będę wdzięczna za każdą pomoc i radę odnośnie tego jak powinna postąpić.

Odpowiedz na to pytanie