Kaminska pyta o Prawo cywilne
po krotce opisze sytuacje.
dziadek sw pamieci kupil moin rodzicom mieszkanie, jednak po kilku latach malzonkowie rozeszli sie. Odbyla sie sie rozprawa o wklad budowlany i zostal on podzielony 50/50 tate i mame ( zaznaczam ze bylem juz wtedy na swiecie). , gdzie w czesci ojca ponoc jest (juz teraz byl zapis ze moj ociej zamierza lub chce zrzec sie swojej czesci na swoja corke czyli mnie, lecz czy to prawda to nie wiem). zyczie tak mi sie ulozyło ze przestalam rozmawiac z moja mama a zaczelam sie kontaktowac z ojcem, przez ostatnie 10 lat opowiadalam mi ze istnieje taki zapis ale nie prawny tylko u radcy prawnego w spodzielnie na kartce papieru. przez te wszystkie lata ojciec mi caly czas wmawial ze to sa moje pieniadze ze jak tylko kiedys beda z tego jakies pieniadze to tylko sa moje i nikogogo wiecej( chcialam zaznaczyc ze ojciec powtornie ozenil sie i ma 2 synow) i pod koniec tego roku byla okazja aby wyciagnac te pieniadze z wkladu budowlanego tylko jak to moj tatus mowil musze sie tylko zrzec notarialnie z powrotem na nie niego. che rowniez podkreslic ze mam 30 lat i nadal jestem glupia jak osiol, ufajac ojcu oczywiscie sie zgodzilam myslac ze jak jest cos napisane na kartce papieru to mozna to o kant pupy roztrzaskac ( wspomne jeszcze o tym ze chodzilo zeby moja mame wyeksmitowac z tego mieszkania bo jest chora- alkocholiczka- i nie raz mieszkanie juz przepila)ale ze ojciec obiecywal ze to moje pieniadze itd to ja głupia oczywiscie zrzeklam dobrowolnie swojej czesci na rzecz jego bo ponoc nie ruszyla by sprawa eksmisji > ja podpisalam akt okolo 27.listopada2011 pieniadze w kwocie 30.000 otrzrymal 9 grudnia 2011. Co moge zrobic zeby mi oddal te pieniadze lub ich czesc? prosze pomozcie?
Z wyrazami szacunku
Patrycja Kaminska